Morsowananie idealnym uzupełnieniem treningu zimą?

Morsowananie idealnym uzupełnieniem treningu zimą?

Jeszcze kilka lat temu morsowanie było postrzegane jako domena ekscentryków i wielbicieli mocnych wrażeń, względnie profesjonalnych sportowców. Ostatnio jednak ta metoda dbania o odporność (bo taki jest w zasadzie cel morsowania) zyskuje na popularności. I choć ta aktywność staje się coraz bardziej powszechna, to nie znaczy, że morsowanie jest łatwe i nie stwarza ryzyka. Jak zatem odpowiednio przygotować się do pierwszego zanurzenia w lodowatej wodzie, zachowując wszystkie względy bezpieczeństwa i jak kształtuje się ono na naszą odporność?

Pierwszy skok do lodowatej wody – przygotowanie

Jeśli to początek Twojej przygody z zimnymi kąpielami to powinieneś się do nich odpowiednio przygotować, przede wszystkim wykonując badania lekarskie. Skok do lodowatego jeziora to nie kąpiel w wannie podczas awarii pieca grzewczego – o wiele bardziej oddziałuje na procesy ustrojowe, szczególnie na układ sercowo-naczyniowy. Zanim udasz się na pierwszą sesję morsowania, odwiedź lekarza i zbadaj się pod względem chorób i wad serca. Niektóre z nich mogą być niezauważalne na co dzień, jednak gdy organizm doznaje szoku termicznego, mogą skończyć się fatalnie. Jeśli po badaniu nie otrzymasz żadnych przeciwwskazań, to możesz śmiało zacząć szukać grupy morsów, z którą będziesz chciał przeżyć swoją pierwszą lodowatą kąpiel. I nie chodzi tu tylko o dodanie otuchy – doświadczeni koledzy zadbają, żeby wszystko przebiegło pomyślnie i bezpiecznie. Nie powinieneś też raczej mieć problemu ze znalezieniem takiej grupy, ponieważ morsów w naszym kraju jest coraz więcej i bardzo chętnie dzielą się oni swoją “zajawką”.

Do wody nie będziesz skakał oczywiście nago, dlatego odpowiednio się przygotuj. Obowiązkowo weź ze sobą strój kąpielowy, czapkę i rękawiczki, które chronią newralgiczne części ciała. Przyda Ci się też zapas silnej woli – w końcu skok do lodowatej wody to wcale nie jest łatwa sprawa – nasz mózg i ciało mogą się troszkę buntować. Twoja kąpiel nie powinna być za długa – pierwsza może trwać kilkadziesiąt sekund, jednak bardziej doświadczone morsy wskakują do wody nawet na kilka minut. Pamiętaj, żeby nie zanurzać głowy ani szyi, by nie wywołać obkurczenia kluczowych naczyń krwionośnych (np. tętnicy szyjnej). Do plecaka zabierz też ręcznik, którym wytrzesz się do sucha po kąpieli i opcjonalnie – termos z ciepłym napojem, który pozwoli zapobiec nadmiernemu wychłodzeniu organizmu.

Korzyści płynące z morsowania

Gdyby z morsowania nie płynął szereg korzyści, to nikt nie zdecydowałby się wskakiwać do lodowatej wody. Tak jak w przypadku krioterapii wykonywanej w komorze, kąpiel w zimnym jeziorze pomaga zredukować stany zapalne, bóle, poszerza też zakres ruchu stawów, dlatego ta forma aktywności już od lat jest wybierana przez sportowców wyczynowych jako forma regeneracji, na przykład po urazie.

Jeśli nie dolegają Ci żadne bóle i choroby, nie znaczy to, że morsowanie nie jest dla Ciebie. Wprost przeciwnie! Wykorzystaj czas, w którym jesteś zdrowy i możesz bez przeszkód pozwolić sobie na mega zimne kąpiele, bo poprawiają one naszą odporność, funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego i ukrwienie skóry. Efekty da się dostrzec gołym okiem. Morsy charakteryzują się zdrową i odmłodzoną skórą, lepszym zdrowiem, a zimna woda dodatkowo oczyszcza organizm z wszechobecnych toksyn i pozwala pozbyć się nawet cellulitu. To co? Namówiliśmy Was na zimowy wypad nad wodę?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do Newsletter

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj powiadomienia o nowych promocjach i asortymencie.